Stój!

IDALIA

Nie idź za mną!...

Odchodzi.

JAN

To jakaś szalona!

Ale oddałaby, widzę, w potrzebie

Duszę — choć diabłu! Co do mnie, to może

Złoto więc rzucić swoje — — i do stawu,

Bo mnie jak więźnia karmią ręce boże...