Widzę, jak srebrna się na niebie trzyma,

Maleńka — komar pod niebieską banią —

Potem przechyla — skręca — w ziemię mierzy

Główeczką srebrną, daje świdra, młyńca —

Spadła: patrzże, gdzie? — Mój Spartakus leży,

Mój wyżeł leży na środku dziedzińca,

Drgając łapami! — Czy ty byś uwierzył

Albo spodziewał się? — W niebiosa godził,

A szelma w mego Spartaka wymierzył!

RZECZNICKI