Wszystkie się żółci we mnie tem poruszą,

Bo ja kobieta, bo mnie także truje

Ten świat, przeciwko nam ciągle i wszędy

Na wspak idący... Ja tego Majora —

Gdyby nie mój mąż — to bym do komendy

W łańcuszkach była odesłała wczora

Z mojego domu! — O! kraj nieszczęśliwy,

Gdzie Moskal, widzisz, pijany robi burdy,

A my musimy cierpieć!... Jak Bóg żywy,

Polacy dawniej byli haraburdy,