Słuchaj — zdejmuje mnie tu jakaś trwoga —

Tyś drgnął: jesteśmy oboje ruszeni

Skrzydłami śmierci... Przyszłość ta bez kształtu

Okropność swoję ma. Słuchaj mnie, Panie:

Ja nie doznałam tu żadnego gwałtu.

I ta przyczyna śmierci, to porwanie —

Tak los uczynił, że obelga cała

Spadła na inną zupełnie osobę.

Jam więc jest winna — winna, żem skłamała;

Jam winna, żem tu całą jedną dobę