W karczmie. Wyprawił mnie Major z posyłką.

Sam wyprawiony przodem, byłbym gonił

Aż do Tobolska, gdyby nie przeczucie

I strach... Co to jest? Głowę tak pokłonił,

Jak... jak... jak...

MAJOR

Ruku daj.

FANTAZY

do Idalii.

Nasze otrucie