Nie mógł ja ludzi kochać ani szczerzej,

Ani otwarciej, jak was. Syn Hawryły

Wołdemar Major, wasz dawny znajomy,

Serdecznie wasze serca umiłował.

Ot i odwiedził wasze dobre domy

Przyjaciel — i tu u was zanocował

Aż do prysudnych dni — Kałmuk! szkatuła! —

Kałmuk odchodzi.

Słuchaj Hrabina. Ja czerkieski plennik,

Porwany kiedyś dzieciątkiem z auła,