Taj zmoskalony — Grek, łotr i moszennik

(Odpusti mnie Boh!) Byłby i generał

Już, tak jak drudzy, by nie Murawiewy,

Z którymi ja był — człowiek i liberał,

Dopóki żyli... Dziś pod tymi drzewy

Ranny, ot wspomniał ja ich sobie czule,

Na własną patrząc krew. Ach! pod senatem

Gdyby ja był miał w sercu tutaj kulę,

Byłoby lepiej — ufff! ze mną i z światem...

Ufff! Apostołów! ufff! ufff! Apostolczyk...