I krzycząc: — ach! ten list na Kapitolu

Był napisany! a ten z Wezuwiusza

Leciał jak gołąb aż na Ukrainę!

Że wykrzykniki te; ach co za dusza!

Ach! co za ogień!..........................1

Brzmiały tu stokroć razy: — to ja, hrabia

Fantazjusz, głupim być już nie mam prawa?

A cóż to, powiedz, jest opinia babia?

Czy to szacunku godna rzecz? czy strawa,

Na której serce tyje? czy poduszka,