Na której głowa leży? — Mój Rzecznicki,

Ty mój swat, ty mój — raczej moja drużka.

Bo się jak panna spłonię, w jezuicki

Talerz wlepiwszy me panieńskie wzroki...

Ty mnie zachwalaj, wynoś pod lazury,

Ponad Wezuwiusz, nad Alby, obłoki!

Mów, żem napisał poemat ponury

O czterech wiatrach; złoć mnie jak barana!

A mnie pozwól się troszeczkę zagapić

I z siebie lakier byroński szatana