Na jej błękitno kruczanych warkoczach

Gwiazdę nieszczęścia. — Myślała, że szydzę,

Z początku; ale widząc, że ja na tem

Stanąłem, jako okręt na kotwicy,

Rzekła: — Ach! Pan mi będziesz duszą bratem!

Pan jeden — w jednej czucia błyskawicy

Pojąłeś, co ja cierpię, co ja czuję,

Na jaką jestem samotność wskazana...

Rzekłem, że sercem się nad nią lituję,

Że mi potrzebna jest dusza siostrzana,