I gdzie są szalki? — Szlacheckiemu dziecku

Bóg dał — patrz, hrabio — nawet ten paznokieć

U palca, jako rubin gdzieś obmyty

Krwią przodków, a gdzieś wzięty na Wezyrze!

Me łzy — patrz, są jak perły Amfitryty,

Bom obrażona we łzach. — W tym szafirze

Oka mojego znajdziesz niby mętne

Łzami rodowych myśli zdrojowisko.

Wszystko, co mogło w spadku dziecko smętne

Wziąć po umarłych: całe serc ognisko,