Z szlachetnościami wszystkimi — i całą

Myśli ich piękność — ja mam po nich w spadku;

A ten mój posag ich — to moje ciało!

Gdybym więc nawet kładła na ostatku

Duszę, i o niej nie mówiła wcale,

Traktując z tobą o siebie na funty: —

To jeszcze by mi ust jasne korale,

To jeszcze oczy te, co straszne bunty

Podnoszą, ogniem i łzami ciskając,

Kazały dumną być w targu i trudną. —