Bo nieraz wśród ciemnego tłumami kościoła,

Którą z klęczących dziewic natrafiwszy losem,

Wołali na nią silnie niemym duszy głosem;

Wtenczas twarz odwracała od Pańskiego stoła

I pośród tłumu ludzi jej wzrok, w zadziwieniu,

Nieobłędnie rzucony, na twarz dzieci padał,

Jak gdyby na wołanie duszy odpowiadał,

Jak gdyby ją po znanym wołali imieniu.

*

Nieraz starszy, błękitne topiąc w ziemię oczy,