„O córko! Córko! To Jana pieczęcie!”
Wykrzyknął starzec, wosk rozłamał kruchy
I znalazł słowa: „Anno! Bądź na balu...”
A dalej szaty z tureckiego szalu,
Wielkie ze złota ulane łańcuchy,
Brylanty lśniące jak gwiazdy w noc ciemną,
Perły daleko łowione w Basorze.
Anna spojrzała i zbladła: „O Boże!
Zmiłuj się nad nim — zmiłuj się nade mną”.
Jak cudny obraz oczom się odkrywa!