Patrz na te okna, na szkle malowidła.

Gdy błyśnie słońce, ów anioł roztoczy

Różane lica a srebrzyste skrzydła;

Lecz szklisty obraz przejęty księżycem,

Teraz do lekkiej widm podobny larwy30,

Ciemniejszym patrzy i niepewnym licem,

Smutną ma postać, obumarłe barwy:

Inny jest człowiek, gdy o szczęściu marzy,

Lecz gdy te same wzniosłe, piękne rysy

Oświeci nieszczęść lampa, od tej twarzy