Zabrzmiała młodzież do śpiewu gotowa;

Wyszedł ksiądz ze mszą, pochylony laty,

Tłumi się coraz pieśń ludu niknąca,

Ucichła... Księdza tylko słychać słowa,

Cichy szmer brzozy, co o szyby trąca;

Niekiedy dzwonek jękliwy uderzy,

Niekiedy starzec księdzu odpowiada;

Świergocą wróble i pod szczytem wieży

Pierżchnie jaskółka i w gzymsy zapada.

Msza się kończyła. — Oto w niskie progi