KORDIAN

Wyspę łąk porzucono na pałaców stepy,

Uciekam tu opodal od wrącego gminu;

Lud woli pić dym węgli i zaglądać w sklepy;

A ten ogród, czarowna sielanka Londynu,

Jak ustęp złoty w nudnym ginie poemacie.

Ludzie! wy się tym drzewom przypatrywać macie

Jak cudom Boga obok cudów waszej ręki.

Drzewa nietknięte, rajskie zachowały wdzięki;

Nieraz mgły nadpłynione w kłęby czarne zwiną