I liściowym wachlarzem na miasto odwieją.

Po sadzawkach łabędzie rozżaglone płyną.

Ludzie piaskiem Paktolu74 węże ścieżek sieją,

A łąki flamandzkiego aksamitu puchem.

Tam! miasto... Zegar ludzkim kręcący się ruchem,

A tu cisza — tu ludźmi nie kwitną ogrody,

Ale się po murawach wyperliły trzody...

Był wiek, żem ja w dziecinnych marzeniach budował

Wszystkie stolice ziemskie, dziś je widzę różne;

Alem pierwszych obrazów w myśli nie zepsował75,