po chwili — zrazu spokojnie, potem z zapałem

Uczucia po światowych opadały drogach...

Gorzkie pocałowania kobiety — kupiłem...

Wiara dziecinna padła na papieskich progach...

Nic — nic — nic — aż w powietrza błękicie

Skąpałem się... i ożyłem,

I czuję życie!

Lecz nim myślą olbrzymią rozpłonę,

Posągu piękność mam — lecz lampy brak.

Więc z ognia wszystkich gwiazd uwiję na czoło koronę,