W błękicie nieba sfer, ciało roztopię tak,

Że jak marmur, jak lód słonecznym się ogniem rozjaśni...

Potem piękny jak duch baśni,

Pójdę na zimny świat i mogę przysiąc,

Że te na czole tysiąc gwiazd i w oczach tysiąc,

Że posągowy wdzięk — narodów uczucia rozszerzy

I natchnie lud;

I w serca jak myśl uderzy,

Jak Boga cud...

Nie — myśli wielkiej trzeba z ziemi lub z błękitu.