Bóg uśmiechnął się tylko na tronie szafirów,

Lecz króle padły na kształt zrąbanej topoli;

Gilotyna, okryta łachmanami kirów,

Niezmordowana, ręką wahała stalową,

A ilekroć skinęła, tłum umniejszał głową140.

I widzieli ją króle, bo ta gilotyna

Była tragedią ludu, a króle widzami.

Więc zemsta! Nierządnica i car Katarzyna

Zabijające oko trzymała nad nami;

Osądziła nas wartych141 męczeńskiego wieńca,