Jak księżyc po wód jeziorze.

Chwyta łódź moją w kręgi ogniste...

Płynę zawrotem głowy... któż doda podniety?

IMAGINACJA

Twój bagnet łysnął... płomienne bagnety

Zleciały się w powietrzu i z ostrzem się zbiegły...

Jak rybki, gdy w krysztale kruszynę spostrzegły...

Zleciały się i stal szczypią,

I palą.

W powietrze uderzasz stalą,