Pokażę ci ogromny skok... Znieść karabiny,

Ustawić w piramidę, posczepiać za kruki

Ostrzem do góry — związać jak snopy, jak trzciny.

Żołnierze ustawili piramidę z karabinów

Teraz, psie! siadaj na koń... i leć z nim do diabła!

Ty milczysz... co? Na widok dusza ci osłabła?

Myślisz, że się zlituję. — Wszak poświęcam konia,

Konia poświęcam, słyszysz? A ciebie? No! w drogę!

No! ruszaj! ruszaj! ruszaj! Czemuż trąbą słonia

Wziąść ciebie i na kolce zarzucić nie mogę?