Po mękach wręcz mi trąbę sądnego anioła;

A kogo przed tron Boga ta trąba zawoła,

Niechaj stanie przed Tobą. Daj mi siłę, Boże,

A komu palec przekleństw na czoło położę,

Niech nosi znak na czole... Pozwól, Panie, tuszyć37,

Że słowem zdołam cielce złote giąć i kruszyć...

Z brązu wzniosę posągi, gdzie pokruszę gipsy.

A kto ja jestem? — Jestem duch Apokalipsy —

Obróćcie ku mnie oczu zamglonych i twarzy...

Oto stoję wśród siedmiu złocistych lichtarzy