Czuł zawczasu bożą wolę,
Ze starymi suszył dzbanek.
Dobry z niego byłby wiarus,
Bo w literach nie czuł smaku;
Co dzień stary bakalarus41
Łamał wierzby na biedaku42,
I po setnej, setnej próbie
Rzekł do matki: «Oj, kobiéto43!
Twego Janka w ciemię bito,
Nic nie wbito — weź go sobie!...»