Biedna matka wzięła Jana,

Szła po radę do plebana,

Przed plebanem w płacz na nowo;

A księżulo słuchał skargi

I poważnie nadął wargi,

Po ojcowsku ruszał głową.

Wysłuchawszy pacierz złego:

«Patrz mi w oczy» — rzekł do żaka —

«Nic dobrego! nic dobrego!»

Potem hożą44 twarz pogładził,