Lecz co najbardziej ludu zadziwiło szyki,

To były owe wielkie, murowane góry;

Stąd by je było widzieć, gdyby nie Karpaty

I gdyby z nieba można zetrzeć wszystkie chmury.

Wtem wódz przyjechał konno... zagrzmiały wiwaty,

Acz bez winnych kielichów. Wódz wskazał na wieże

I rzekł: «Soldats!», co znaczy, powiedział: «Żołnierze!»

Słyszałem wszystko; wódz rzekł: «Patrzcie, wojownicy!

Ze szczytu piramidy — co znaczy: z dzwonnicy —

Ze szczytu tych piramid sto wieków was widzi».