Przeczytał głośno niby jakiś dekret carski,

A w tym dekrecie stało, aby polskie jeńce

Rozdzielić na dziesiątki i w pułki powcielać.

Wtenczas nasze wiarusy wziąwszy się za ręce

Krzyknęli: «Nie pójdziemy!...» — Zamiast nas wystrzelać,

Czy wierzysz pan, że owe tatarskie szatany

Rzucali nam na szyje rzemienne arkany64,

Właśnie jakby na koni zdziczałych tabuny.

Oh! co czułem, to z sobą poniosę do truny65!

Związaliśmy się wszyscy rękoma co siły...