Jak koń Apokalipsy szara leci chmura,

Jesiennym gnana wiatrem; a w chmurze myśl gromu,

Omdlała zimnem, iskry wydobyć nie może;

Więc co ma w łonie gniewu, nie powie nikomu?

I przepłynie nad światem... Z gromem myśli złożę,

Niechaj płyną nad światem zimne i bez głosu...

zrywa kwiat — i obraca się z uśmiechem do Laury

Pani, weź tę gałązkę purpurową wrzosu,

Ale jej nie otrząsaj ze szronu brylanta...

zamyślony patrzy na niebo