Gdym wyszedł... lud giął przede mną kolano,

Lud owiec, który się k’pasterzom garnie!

Przed twarzą moją straszliwą klękano,

Widząc dwa skrzydła hełmu jak latarnie!

I między nimi w środku zawieszoną

Tę twarz, jak lampę trupią i zieloną.

LXIV

W powiekach rubin i błysk dziwny gore;

Powieki nożem zdają się rozcięte;

A przez czerwoną rubinową korę