Patrzy duch, widmo przeszłości przeklęte!

Przez jakież, Panie! męki i pokorę,

Przez jakież później ciała z krzyża zdjęte

Musiałem ścierać strach z mojego czoła?

Z oczu wydzierać ciemną skrę anioła?

LXV

Żem wyzwał słońca Twoje i księżyce,

I meteorów ogniska, i burze,

I przeciw gniewom Twoim niósł przyłbicę,

I chciał zobaczyć, sługa, komu służę?