Żem chciał zobaczyć, Panie! Twoje lice,
Cztery pioruny Twoje, świata stróże...
Wszystkie potęgi Twoje o świat drżące,
I wszystkie słońca, i wszystkie miesiące.
LXVI
Tyś mną pogardził, Panie! i ominął,
I do straszliwej śmierci doprowadził.
Swityn żył jeszcze. Starzec sławą słynął,
Bił wrogi moje, winy moje gładził,
Granicę mego królestwa rozwinął,