Na dwu srebrzystych morzach mię posadził;

Stary, a miecza do pochwy nie chował.

Jam go jak ojca kochał — i szanował...

LXVII

Pamiętam, biła północna godzina,

I konstelacja Łabędź, jak krzyż złoty

Nad wieżą, gdziem był, leciała jedyna,

Sufitów próżnych lampa śród ciemnoty;

Wtem myśl ohydna o śmierci Swityna

W serdeczne moje wstąpiła zgryzoty