Oparty, z twarzą jasną, srebrno-włosą,

Stał w płaszczu starym, jak w błękitnej chmurze

I list podawał... Iryda za kosą

Wlokąca tęczę, gwiaździce i róże,

Nie jest mi piękną tak... gdy z niebios spada...

Jak to wspomnienie dawne — tego dziada!

V

O! złote serce śpiewaka i sługi

Tak po męczeńsku cierpiące dla pana!

Miej grób! którego nie rozorzą pługi,