Stał stary rapsod Swityna u proga.
Na płaszczu, pomnę, była różna krasa
I łaty różne; zda się, że płaszcz z Boga,
Na którym zorza w błękitach dogasa
I różne światła płoną... Jego noga
Bosa dziś świeci przed mymi oczyma,
W obwiązkach, srebrna, jak muszla pielgrzyma.
IV
Tak z wystawioną naprzód nogą bosą
Podróżny żuraw, na białym kosturze