Którą czerwienił krwawy koral żywy...

Stał... obwinięty ów żebrak w błękicie...

I tak się na mnie patrzył jak na dziécię53.

VIII

A ja, nie zdjąwszy miecza z jego rany,

Owszem, głębiej go zapędzając w koście,

Czytałem słowa, które jak szatany

Paliły mi mózg i gryzły wnętrznoście.

Ten list! na sercu moim zapisany,

Nad wszystkie ducha mego okropnoście