Ja przodem. — W czerep czarny, ołowiany

Ukrywszy głowę moją jak w kapturze,

(Bom w sobie uczuł wstyd nieopisany,

Twarz mieć jak gryszpan, wzrok jak ogień w chmurze),

Przypadłem w zamek jeden nadwiślany,

Który zastałem cały już w purpurze...

Że trupy swoje wyrzezane chował.

Duch mój przede mną tam był — i mordował.

XXIII

I przestraszyłem się — bo mi z pamięci