XXI

Dysząc, na konia siadłem... od popiołów,

Które pożarły pieśń, obsypan... w szale.

A tłum siepaczy, jakby archaniołów,

Ubrany w złoto, w bursztyn, w miedź i w stale,

W skrzydła... w moc wielką tortur gwoździ, kołów

Zaopatrzony.... za mną w Wisły fale

Rzucił się, gotów mordować do końca,

Wszyscy na koniach jaśniejszych od słońca.

XXII