Zmiękczyłyby ich te dzieciątek dusze,

Ta wyspa pełna wierzb, olch i słowików;

Te sionki z cedru... które głosem ruszę...

A one pełne ech, jęków i krzyków

Swityna głosem brzmią na każdem piętrze

Jakby starego instrumentu wnętrze.

XXV

Ja jeden... który do szaleństwa skłonność

Mam... wpadłem tutaj o jutrzenki świtach;

Ani sal cisza, ani belek wonność,