Leżałem. — Zbroja była na mnie złota.

III

I duch niewyszły z umarłego ciała

Czuł jakąś dumę, że spokojnie leży;

A nad nim ziemia poruszona grzmiała

I unosiły się duchy rycerzy.

Trójca widm mój stos ogniem zapalała,

A ja czekałem, aż piorun uderzy;

Tak byłem pewny, że w owe rumiane

Grzmotem powietrze jak duch zmartwychwstanę.