I nic! Urągał mi ten świat cichością

I biegiem, co jak żółw za słońcem chodzi.

Nad południowych gdzieś łąk zielonością...

Bom przewędrował kraj, który mię rodzi...

Inaczej z trupów postępował kością

Lud, który palił umarłego w łodzi

I w mgieł krainę posyłał gościnną

Z umiłowaną kochanką niewinną...

XXXV

Ja, syn wyrżniętych ludów... ja, istota