XLIII

Pierze leżało zmokłe... lecz niektóre

Skrzydła sterczały z piasku takiej miary!

Że gdym na dzidę wziął i podniósł w górę

Jedno... to jako wielki upiór szary

Wierzchem o ciemną kity mej purpurę

Dostało — wstając leniwe z moczary:

Niby wyzwany czarodziejstwem runów,

Duch śpiący w błocie przy blasku piorunów.

XLIV