Kto myślał, że mnie więzieniem uciszał

I goił burze ducha, ten się mylił.

Z ducha mi ciągle szedł grzmot, a Lech słyszał

I czuł, żem ja go gryzł, do ziemi chylił.

Chociażem wtenczas tylko w sobie dyszał,

A żadnej mocy ducha nie wysilił;

Gromadą duchów zarządzałem ciemną

I te, jak sługi moje, były ze mną.

LV

O! wy, którzy się nigdy nie spotkacie