Księżyc był pełny i gwiazdy świeczniki

Świeciły jasno na niebios lazurze,

W trawach śpiewały skrzeczki i świerszczyki,

Zamek stał cichy na piaskowej górze:

Zimno północne i traw zapach dziki,

I serce smętnie bijące w naturze

Dwa razy mocniej zagadało do mnie,

Gdy ona przy mnie... i koń był koło mnie.

II

Na jednym ręku niosła swe warkocze,