Przybiegły w pomoc... tak, że chociaż proce

Cisnęły na mnie za ów mord kamieniem

Jam był jak piorun, gdy lasy druzgoce

I napełniłem ten lud przerażeniem,

A w przerażeniu takim wielkim żarem,

Że mię ukochał i nazwał — Kiejzarem38.

XIV

Dziś tam głęboki sen w tej puszczy lata!

A może jeszcze posąg biały leży!

A może jaka nadistrowa chata