Takie ust perły! Wisły Amfitrytom
Z upiorną niby odśmiechnione złością.
Zresztą, spokojnie się onym kobietom
Dawała stroić modrzewiów ciemnością.
Koroną złotą, wieńcami z bursztynu —
A strach powiększał trupa w oczach gminu...
XXXIV
A cóż dopiero! gdy ja groźne lice
Odkryłem, z hełmu spojrzałem surowo
I połamawszy miecza, w błyskawicę