Stos wystawiłem okropny, książęcy!

Taki wysoki, że wiślana rzeka

Na bladych trupów zatrzymana murze

Stanęła — cała jak upior w purpurze.

XXXVI

Lecz pierwej nim ją oddałem płomieniom,

O! ileż strasznych słyszała lamentów!

«O! włosy! nie dam ja waszym pierścieniom

W ogniu z wiślanych oschnąć dyjamentów!

Każę podziemnym zamienić się cieniom