Jak sędzia na majestacie,

Sądzący zbrodnie czerwone...

Potem kazał przed ambonę

Przynieść trumnicę z kościarza12,

I sam z ognistą powieką,

Nogą odrzuciwszy wieko,

Kiedy się pył ruszył z kości,

Krzyknął: oto proch cmentarza,

Który w żywych obecności

Będzie sądzon, jak wy sami