CECHOWY
Wszelki duch Chrystusa chwali!
Bez harmat my, bez oręża,
Lecz Pan Bóg za nas zwycięża!
Wychodzi z sztandarem i z resztą ludu.
Scena oświecona posępnie błyskawicami, pusta, przez cały ciąg słychać odgłosy dalekiej walki. Kosakowski wlatuje, waląc się z konia, z drugiej strony z poza75 karczmy wychodzi Bojwił.
KOSAKOWSKI
Zwierzgnął mię rumak przelękły,
Popręgi u siodła pękły.
Wyleciałem stąd jak śpiąc,