I śmiem spojrzeć ku Panu ogniście

I zawołać Nań o sprawiedliwość.

Oto naród mój jak zwiędłe liście!

Oto zdrady i serc niegodziwość!

Oto pierwsza niewoli godzina,

Co się przez wiek ciągnąć będzie!

Oto harfa płaczu ta mieścina!

Oto gołe kościoła krawędzie,

Przez które już kozom skakać

I róść trawie na dawnych mogiłach!